KUPIĘ !!!
Skup aut na części i złom
Bez względu na stan
powypadkowe, popowodziowe, skorodowane, spalone, wszystkie
Jacek, dumny właściciel "Błękitnej Strzały", nie sili się nawet na wzruszenie ramion. - Standard - mówi z kamienną twarzą, kiedy składam ulotkę na pamiątkę. - Ciągle wciskają mi za wycieraczkę coś takiego.
A potem wyciąga z bagażnika butlę oleju i leje, leje, leje... Bo jeśli idzie o olej silnikowy, "Błękitna Strzała" łyka jak młody pelikan. Ale czego spodziewać się po dwudziestoletnim escorcie?
Nasz ford, dodajmy, ma silnik 1.3 i jeździ na gaz. Z apetytem chrupie go rdza, a podczas jazdy słychać przedziwne odgłosy, gwizdy z kratek nawiewu, skrzypienie Bóg wie gdzie, czasem też klekotanie tu i tam.
Mimo wszystko - pakujemy toboły, wsiadamy. Kilka zgrzytów, świstów i ruszamy. Prowadzi nas GPS, cieszący się naszym bezgranicznym zaufaniem. Błąd. Nie trafiamy na drogę, o której myśleliśmy. Zawracamy, źle skręcamy na kilku skrzyżowaniach... Oczywiście - jak przystało na upośledzonych ludzi XXI wieku, chętnie oddających się na pastwę nowoczesnej elektroniki - nie mamy ze sobą żadnej papierowej mapy czy atlasu.
Jakoś wreszcie udaje się nam dostać na dobrą, powiedzmy, drogę, ale do Cieszyna docieramy z godzinną obsuwą względem ambitnego planu. Przekraczamy granicę i trasą, która wygląda lepiej niż jakakolwiek polska autostrada (choć wcale autostradą nie jest), jedziemy na Frydek-Mistek. Przy stu dziesięciu na liczniku "Błękitna Strzała" wyje i drży, ale bez chwili wytchnienia wiezie nas na południe. Nie pozwala jednak posłuchać muzyki, odtwarzacz CD odmawia posłuszeństwa po kilku utworach. Ważne, że jedziemy!
Przejeżdżamy przez centrum miasta Frydek-Mistek, które podczas drugiej wojny światowej powstało z połączenia dwóch miejscowości (śląskiego Frydka i morawskiego Mistka, jak można się domyślić). Tutaj warto wspomnieć, że Mistek przeszedł do historii jako jedyne miejsce oporu armii czeskiej przed hitlerowską okupacją. Tak, jedyne. Cóż, większość wojowniczy Czechów wybito przed wiekami.
W średniowieczu Frydek był grodem granicznym Księstwa Cieszyńskiego, w Mistku zajmowano się głównie handlem. Potem miasteczka przechodziły z rąk do rąk i wiodło im się raz gorzej, raz lepiej. Bardzo dobre czasy nadeszły w XIX wieku, kiedy stały się ważnymi ośrodkami przemysłowymi. W maju 1945 natomiast znaczna część poszła w gruzy w wyniku ostrych walk wycofujących się Niemców z... Nie, nie z Czechami, oczywiście. Z armią radziecką.
Miasto ma więc długą i ciekawą historię, a z dawnych czasów zachowało się trochę zabytków, którym warto byłoby się przyjrzeć - jak zamek książąt cieszyńskich czy od trzystu lat odwiedzana przez pielgrzymów katedra Najświętszej Marii Panny (słynąca z cudów przywracania wzroku i słuchu) - ale nie mamy czasu. Pierwszy ustalony przystanek: Ostrawa. I tego będziemy się trzymać.
Oby "Błękitna Strzała" również.
Czeskie ścieżki (2): CYCKI I CZOŁGI
Czeskie ścieżki (3): KNEDLIKI PO ANGIELSKU
Czeskie ścieżki (4): ZOMBIE POD KATEDRĄ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz