Nie zaczyna się najlepiej. Śniadanie przynosi kelner, na oko, osiemdziesięcioletni (przynajmniej!). Z chorobą Parkinsona. Nie, nie żartuję. Talerze z jedzeniem jeszcze jakoś doniósł, ale jedną trzecią herbaty i mleka zgubił po drodze. Cóż, to fajnie, że człowiek w tym wieku, pomimo widocznych trudności, chce pracować - ale mogliby mu chyba znaleźć jakieś inne zajęcie, co?
Ech, mniejsza o to, ważne, że kolejne angielskie śniadanie znalazło się przede mną. Dwie przypieczone kiełbasy, dwa niemal spalone jajka sadzone, kilka plastrów boczku, pomiędzy tym wszystkim fasola i smażone pomidory, tu i ówdzie trafi się kawałek grzybka... Sporo żarcia, a zapłaciłem trzy euro. Wszystko niestety skąpane w tłuszczu, który przy każdym poruszeniu widelca wylewa się z talerza na obrus z ceraty. Aha, obok jest jeszcze drugi talerz, a na nim góra tostów.Jem i tym razem nie smakuje mi już tak bardzo, choć nie mogę powiedzieć, że jest gorsze niż poprzedniego dnia. Chyba straciło po prostu urok nowości - i pozostał tylko tłuszcz. Nie udaje mi się dokończyć. I na następne podobne śniadanie nie mam już ochoty - przynajmniej do czasu, kiedy nie zacznę na pełny etat pracować w polu.
Bo rozumiem, że takie jedzenie było sensownym rozwiązaniem dla chłopów i robotników, którzy o świcie wyruszali do ciężkiej, fizycznej pracy, by następny posiłek zjeść dopiero po zmroku. Ale jak Brytyjczycy mogą jeść coś takiego (wielu z nich - codziennie!) przed wyjściem, dajmy na to, do biura, w którym spędzą na siedząco kilka godzin, z przerwą na lunch, i podjadając krakersy? Albo na Malcie, przed pójściem na plażę?
Najwyraźniej mogą. I wyglądają przez to tak, jak wyglądają - z opublikowanego niedawno raportu OECD wynika, że 63% Brytyjczyków ma nadwagę. Wyprzedzają ich tylko Amerykanie, z wynikiem 67%.
Zatem angielskim śniadaniom mówimy "nie!". A następnym razem może napiszę wreszcie co nieco o wizycie w Valletcie. I o gołębiu.
Gołąb maltański (1): POŻEGNANIE Z EUROPĄ
Gołąb maltański (2): SPYTAJ POLICJANTA
Gołąb maltański (3): GROM W RAJU
Gołąb maltański (4): ANIOŁY I KRZYŻE
Gołąb maltański (5): SENGLEA ATHLETIC F.C.
to kiedy bedzie o tym gołębiu?? bo mam wrażenie że tu już inne historie sa na pierwszym planie, a nie te maltańskie... ;)))
OdpowiedzUsuń